Rekomendacje

W wyjątkowym miejscu, wyjątkowi ludzie realizują od 20 lat swoje marzenie, SZKOŁĘ JĘZYKÓW OBCYCH, dając innym ŚWIAT JĘZYKAMI MALOWANY – raduję się z Wami i życzę trwania w marzeniach. Wdzięczny za Was – Richard Feliks Styła, ŚWIAT GITARĄ MALOWANY.

Ryszard Styła, gitarzysta jazzowy

Moja cudna grupa w szkole językowej w Chicago zapisała mi się w pamięci mocno, codziennie powraca pragnienie powrotu do „Kaplana” w Ameryce, atmosfera współtworzona przez przyjaciół brazylijskich, włoskich, hiszpańskich była niepowtarzalna, a wspomnienia mam… po angielsku; „Mały Rynek” przyczynił się do fantastycznego przeżycia i „bycia w języku”…

Marzena Rogalska, dziennikarka radiowa i telewizyjna

Jest to moja kolejna próba poznania języka angielskiego, ciągle jestem w trakcie nauki. Specyfika tej szkoły polega na tym, że pierwszy raz poznaję ten język bezstresowo, a z wykładowcami spotykam się z przyjemnością. I są efekty, ostatnie wakacje spędziłem na luzie, komunikując się, mam nadzieję, w „języku angielskim”. Lubię tu być!!!
Pan Tomek mi uświadomił, że języka nie trzeba się uczyć. Trzeba z nim być.

Piotr Cyrwus, aktor

Muzea dziś oczekują na turystów, a turyści oczekują możliwości porozumiewania się. W Muzeum Narodowym w Krakowie porozumiewanie z naszymi gośćmi jest możliwe właśnie dzięki Szkole „Mały Rynek”. Dziękujemy za to, gratulujemy ponad dwudziestu lat pracy i życzymy dalszych sukcesów.
Powodzenia!

Zofia Gołubiew, Dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie

Każdy debiutant marzy, żeby się dostać na języki. Szkoła Języków Obcych „Mały Rynek” – polecam!

Jan Mostowik, pisarz i przedsiębiorca

Poruszanie się wśród języków obcych nie jest łatwe. Dlatego dobrze, kiedy się ma przewodnika. Oczywiście można próbować bez niego, ale to jest bardzo drogie. Jedno słowo dwa złote. Wkładamy dwa złote i już uczymy się słowa Carrefour, następne dwa złote i już umiemy Auchan, a za tydzień bonus – za jedyne dwa złote dwa słowa: Leroy Merlin. Jest tańsza metoda. To Szkoła Języków Obcych „Mały Rynek”!. Oni pomogą nam przebrnąć przez obce słowa i dzięki nim przekonamy się, że wszystkie obce wyrazy wcale obce nie są. „Was” to po niemiecku „co”, a „ich” to po niemiecku „ja”, a „ja” to po niemiecku „tak”, co po szwedzku „dziękuję”, a po francusku „łi”, co po angielsku „my”, co po niemiecku „wir”, co po polsku znaczy gwarancja utonięcia. Prawda, jakie to proste? Fenkju Ci szkoło „Little Market”.

Krzysztof Piasecki, satyryk