Strona główna Uroda

Tutaj jesteś

Jakie niedobory są przyczyną puszenia się włosów?

Jakie niedobory są przyczyną puszenia się włosów?

Uroda

Włosy puszą się bez powodu, choć próbujesz je wygładzać stylizacją i kosmetykami? Z tego artykułu dowiesz się, jakie niedobory stoją za puszeniem włosów i jak je uzupełnić. Dzięki temu łatwiej dopasujesz pielęgnację i dietę do potrzeb swoich pasm.

Dlaczego włosy się puszą?

Puszenie włosów rzadko jest wyłącznie „widzimisię” fryzury. To sygnał, że naruszona została struktura włosa i zaburzona jego równowaga PEH – czyli białek, emolientów i substancji nawilżających. Gdy włos traci wodę i lipidy, łuski odchylają się, a każde zwiększenie wilgotności powietrza kończy się chmurą niesfornych kosmyków.

Włos, który ma zbyt mało wody, białka i tłuszczów ochronnych, zaczyna pochłaniać wilgoć z otoczenia jak gąbka. Wtedy pęcznieje, zmienia kształt, traci gładkość i błyskawicznie się elektryzuje. Taki problem nasila się przy włosach wysokoporowatych, z rozchylonymi łuskami, które łatwo chłoną wszystko z otoczenia – łącznie z zanieczyszczeniami i detergentami.

Puszenie włosów to zwykle mieszanka niedoboru keratyny, lipidów, nawilżenia i minerałów, a nie tylko „zły szampon” czy wilgotna pogoda.

Jakie niedobory sprzyjają puszeniu włosów?

Pytanie o to, jakie niedobory stoją za puszeniem, dotyczy nie tylko kosmetyków, ale całego organizmu. Włosy bardzo szybko reagują na brak białka, witamin i mikroelementów. Zniszczona osłonka włosa i osłabiona cebulka sprawiają, że kosmyki są cienkie, łamliwe i niemal zawsze spuszone.

Niedobór keratyny

Keratyna to główny budulec włosa. Tworzy korę włosa i łuski, które powinny szczelnie do niej przylegać. Kiedy pojawiają się ubytki keratyny, włosy stają się kruche, matowe, szorstkie i znacznie mocniej reagują na wilgoć. To wtedy powstaje efekt „siana” na głowie, szczególnie po lecie lub intensywnych zabiegach chemicznych.

Brak keratyny bywa skutkiem częstego rozjaśniania, stylizacji wysoką temperaturą, ale też niedostatecznej podaży białka i aminokwasów siarkowych w diecie. Jeśli włos nie dostaje surowca do budowy, nie ma szans być gładki i sprężysty. Pomaga tu zarówno suplementacja białka, jak i kosmetyki z hydrolizowaną keratyną czy fitokeratyną.

Niedobór białka i aminokwasów siarkowych

Włosy zbudowane są głównie z białka. Gdy dieta jest uboga w białko, organizm ogranicza dostarczanie aminokwasów do tkanek mniej istotnych z punktu widzenia przeżycia, czyli m.in. do włosów. Niedobór aminokwasów siarkowych, takich jak cystyna, osłabia wiązania w strukturze włosa, co zwiększa jego łamliwość i podatność na puszenie.

Źródłem białka i aminokwasów są mięso, ryby, jaja, nabiał i rośliny strączkowe. Osoby na dietach bardzo niskokalorycznych lub eliminacyjnych często obserwują jednocześnie wypadanie, kruszenie i puszenie włosów. W takiej sytuacji sama odżywka wygładzająca nie wystarczy, bo problem zaczyna się „od środka”.

Niedobór lipidów i cementu komórkowego

Osłonka włosa to nie tylko keratynowe łuski. Pomiędzy nimi znajduje się cement komórkowy, bogaty w ceramidy i kwasy tłuszczowe. Jego zadaniem jest zatrzymywanie wody we włosie. Gdy cement ulega degradacji, woda zaczyna łatwo odparowywać, a włosy stają się suche i szorstkie.

Niedobór lipidów we włosie nasila częste mycie silnymi detergentami, przesuszenie suszarką czy rozjaśnianie. Włosy pozbawione warstwy lipidowej chłoną wilgoć z powietrza i natychmiast się puszą. Dlatego w pielęgnacji tak istotne są emolienty – oleje, masła, delikatne silikony – które odtwarzają film ochronny na powierzchni pasma.

Niedobór nawilżenia – humektanty i woda

Bez wody włos nie jest elastyczny i sprężysty. Zdrowe pasmo powinno mieć co najmniej 10% wody w strukturze. Gdy jest jej mniej, czupryna traci połysk, staje się sztywna i łatwo się łamie. Co ciekawe, nadmiar samych substancji nawilżających także potrafi nasilić puszenie, jeśli zabraknie lipidowej „pieczęci”, która zamknie wilgoć wewnątrz.

Do składników wiążących wodę należą gliceryna, d-pantenol, mocznik, kwas hialuronowy czy żel aloesowy. Ich zbyt mało w pielęgnacji oznacza przesuszenie, a zbyt dużo bez emolientów – efekt napęczniałych, skrzypiących i bardzo spuszononych kosmyków.

Niedobory witamin i minerałów

Włosy bardzo szybko reagują na brak mikroelementów. Cienkie, matowe, łamliwe i puszące się pasma często towarzyszą niedoborom: żelaza, cynku, magnezu, miedzi, wapnia i krzemu. Do tego dochodzą witaminy z grupy B, witamina A, C i E, które wpływają na wzrost, produkcję kolagenu i ochronę komórek przed wolnymi rodnikami.

Przy małej podaży tych składników włosy stają się suche, tracą sprężystość i szybciej reagują na każdy czynnik zewnętrzny. Szybciej też rozdwajają się końcówki, a nad głową pojawia się chmura drobnych włosków, których nie da się wygładzić szczotką.

Niedobór kolagenu

Kolagen kojarzy się głównie ze skórą, ale jego rola w obrębie mieszków włosowych jest równie istotna. Kolagen typu XVII odpowiada za zakotwiczenie włosa w skórze głowy i elastyczność otaczających go struktur. Gdy jego ilość maleje, mieszki miniaturyzują się, włosy stają się cieńsze i bardziej podatne na łamanie.

Kolagen dostarcza aminokwasów potrzebnych do produkcji keratyny, dlatego jego niedobór pośrednio przekłada się na zwiększoną łamliwość i puszenie. Z czasem włosy tracą objętość, gorzej utrzymują skręt i zaczynają się kruszyć już na długości.

Jak rozpoznać, że włosy puszą się przez niedobory?

Puszenie może mieć wiele przyczyn, ale są objawy, które wyraźnie wskazują na niedobory w strukturze włosa i w organizmie. Pojawiają się one stopniowo, często najpierw na końcówkach, a dopiero później na całej długości.

Typowe objawy na długości włosów

Włosy, którym brakuje keratyny, lipidów i nawilżenia, zachowują się w charakterystyczny sposób. Nie reagują na silikonowe serum tak, jakbyś oczekiwała, a po każdym wyjściu na wilgotne powietrze wyglądają gorzej niż przed stylizacją.

Do najczęstszych objawów należą: matowość, szorstkość w dotyku, rozdwojone i kruszące się końcówki, efekt „siana” po umyciu oraz przyspieszone puszenie nawet po zastosowaniu wygładzających kosmetyków. Często towarzyszy temu uczucie, że włos jest cienki, „pusty” w środku i bardzo lekki.

Objawy ogólne organizmu

Niedobory witamin, minerałów i białka rzadko ograniczają się tylko do włosów. Bardzo często obserwujesz równocześnie łamliwe paznokcie, suchą, poszarzałą skórę, uczucie zmęczenia czy spadek odporności. U kobiet powiązane bywa to z zaburzeniami hormonalnymi, np. nieprawidłową pracą tarczycy czy okresem menopauzy.

Gdy włosy puszą się, wypadają, a paznokcie łatwo się kruszą, warto wykonać badania krwi. Najczęściej zaleca się ocenę poziomu żelaza i ferrytyny, witaminy D, witaminy B12, hormonów tarczycy i glukozy. Dopiero na tej podstawie można bezpiecznie wprowadzać suplementację.

Jak zatrzymać puszenie włosów od środka?

Bez korekty diety trudno opanować puszenie na dłużej niż do pierwszego deszczu. Nawet najlepsza maska nie zrekompensuje przewlekłego braku białka czy minerałów. Tu potrzebne jest działanie równoległe: dobre jedzenie, nawadnianie i rozsądna suplementacja po badaniach.

Dieta wspierająca włosy

Jadłospis sprzyjający gładkim włosom powinien być bogaty w pełnowartościowe białko, zdrowe tłuszcze i warzywa. To one dostarczają aminokwasów do produkcji keratyny, kwasów omega do budowy cementu lipidowego oraz witamin, które wspierają syntezę kolagenu.

W menu warto regularnie umieszczać:

  • ryby morskie i owoce morza,
  • jaja, chude mięso i rośliny strączkowe,
  • orzechy, pestki dyni i słonecznika,
  • ciemnozielone warzywa liściaste oraz cytrusy.

Dobrze nawodniony organizm to lepiej nawodnione włosy. Codzienne wypijanie około 2 litrów wody pomaga utrzymać ich elastyczność i sprężystość. Z kolei nadmiar kawy i alkoholu działa odwrotnie – odwadnia i utrudnia przyswajanie minerałów.

Kolagen i aminokwasy w diecie

Aby wspomóc produkcję kolagenu i keratyny, przydaje się tzw. dieta kolagenowa. Obejmuje ona produkty bogate w naturalny kolagen i aminokwasy: buliony z kości, ryby, podroby, galaretki na żelatynie oraz jaja. Do tego potrzebne są składniki wspierające syntezę kolagenu, głównie witamina C, cynk i miedź.

Wielu specjalistów poleca także kolagen rybi typu I i III ze względu na dobrą przyswajalność. W formie suplementu powinien być wprowadzany po konsultacji z lekarzem, szczególnie jeśli pojawiają się inne problemy zdrowotne. Efekty widoczne na włosach zwykle pojawiają się po 8–12 tygodniach regularnego stosowania.

Jak dopasować pielęgnację przy puszących się włosach?

Pielęgnacja przy puszeniu opiera się na precyzyjnej równowadze PEH. Włos musi otrzymać porcję protein, emolientów i humektantów, ale w takich proporcjach, aby nie był ani przeproteinowany, ani przeciążony olejami czy „napęczniały” z nadmiaru wilgoci.

Proteiny – kiedy ich brakuje, a kiedy jest ich za dużo?

Proteiny odbudowują mikroubytki w strukturze włosa. Uzupełniają keratynę, poprawiają sprężystość i nadają objętość. Przy puszeniu z powodu zniszczenia po rozjaśnianiu, prostowaniu czy słońcu, regularne stosowanie kosmetyków z keratyną lub fitokeratyną pomaga „zacerować” włókno.

Za częste używanie silnie proteinowych masek prowadzi jednak do przeproteinowania. Włosy stają się wtedy twarde, sztywne, bardzo lekkie i puszą się jeszcze bardziej, mimo że w dotyku wydają się „suche, ale mocne”. Bezpieczna częstotliwość to zwykle 1–2 razy w tygodniu, w zależności od stopnia zniszczenia.

Emolienty i humektanty – duet przeciw puszeniu

Emolienty tworzą na powierzchni włosa delikatny film, który ogranicza utratę wody i wygładza łuski. Należą do nich naturalne oleje, masła roślinne oraz lekkie silikony. To właśnie one są pierwszą linią obrony przed puszeniem wywołanym wilgocią i tarciem mechanicznie.

Humektanty z kolei wiążą wodę we wnętrzu włosa. Gliceryna, d-pantenol, kwas hialuronowy, aloes czy sorbitol potrafią szybko poprawić miękkość i elastyczność kosmyków. Najlepiej działają w towarzystwie emolientów, które „zamykają” w nich wilgoć. Samodzielnie, przy wysokiej wilgotności powietrza, mogą nasilić puszenie.

Naturalne oleje i masła przy puszeniu włosów

W walce z puszeniem świetnie sprawdzają się oleje dobrane do porowatości włosów. Wysokoporowate, suche włosy zwykle lubią oleje bogate w kwasy wielonienasycone, z kolei niskoporowate – oleje bardziej nasycone, mniej wnikające w głąb włosa. Dobrze znane są tu olej arganowy, jojoba, rycynowy, z kiełków pszenicy, kokosowy czy sezamowy.

Masła kosmetyczne, takie jak masło shea, cupuacu, tucuma czy masło kakaowe, działają jak intensywna kuracja emolientowa. Wygładzają, domykają łuski i tworzą barierę ochronną przed promieniowaniem UV oraz wiatrem. Zastosowane w maskach lub odżywkach „bez spłukiwania” znacząco ograniczają puszenie na długości.

Domowe metody – kiedy mogą pomóc?

W pielęgnacji przeciw puszeniu można wykorzystać proste, domowe receptury. Szampon jajeczny z żółtkiem, gliceryną i olejkiem migdałowym dostarcza białka, lipidów i nawilżenia jednocześnie. Sprawdza się szczególnie przy włosach suchych po lecie lub po serii zabiegów fryzjerskich.

Bardzo popularne jest też olejowanie włosów, czyli nakładanie oleju na suche lub lekko wilgotne pasma. Zabieg ten wzmacnia barierę lipidową, wygładza powierzchnię włosa i zmniejsza podatność na puszenie podczas zmiany pogody. Olej można aplikować na sucho, na mgiełkę z hydrolatu i kwasu hialuronowego lub w formie dwufazowego sprayu.

Jak chronić włosy przed czynnikami, które nasilają puszenie?

Niedobory to jedna strona medalu. Druga to codzienne nawyki, które potrafią w kilka tygodni zniszczyć nawet dobrze odżywione włosy. Słońce, gorące powietrze z suszarki czy agresywne mycie rozchylają łuski i wypłukują lipidy. W efekcie każda zmiana wilgotności kończy się puszeniem.

Ochrona mechaniczna i termiczna

Włosy mokre są szczególnie podatne na uszkodzenia, bo rozrywane są wtedy wiązania jonowe i wodorowe w keratynie. Szorstkie pocieranie ręcznikiem, czesanie od nasady czy mocne spinanie gumkami prowadzą do mikrouszkodzeń, które sprzyjają puszeniu i łamliwości.

W codziennej rutynie warto więc wprowadzić kilka prostych zasad: delikatne odciskanie wody w miękki ręcznik, czesanie od końcówek w górę, unikanie ciasnych upięć oraz ograniczenie stylizacji prostownicą czy lokówką. Przed suszeniem i modelowaniem dobrze jest użyć kosmetyków termoochronnych i silikonowych serum na końcówki.

Ochrona przed słońcem i zanieczyszczeniami

Promieniowanie UVB uszkadza białka keratynowe w korze włosa, a UVA niszczy osłonkę zewnętrzną. Po sezonie letnim włosy są więc często przesuszone, łamliwe i wyjątkowo podatne na puszenie. Do tego dochodzi codzienny kontakt ze smogiem, spalinami i suchym powietrzem z klimatyzacji.

Dobrym rozwiązaniem są kosmetyki z filtrem UV oraz lekkie mgiełki ochronne, które tworzą na włosie cienki film. Latem pomocne bywa też noszenie kapelusza lub chustki. W mieście włosy warto myć delikatnymi szamponami i wzmacniać ich barierę lipidową maskami emolientowymi, co ograniczy stopień puszenia nawet w trudnych warunkach.

Rodzaj niedoboru Objaw na włosach Co pomaga
Brak keratyny i białka Łamliwość, mat, puszenie na długości Dieta bogata w białko, maski z keratyną
Niedobór lipidów Szorstkość, „siano”, brak blasku Olejowanie, emolientowe odżywki i masła
Niedobór witamin i minerałów Cienkie, kruche, puszące się pasma Badania, suplementacja, zbilansowana dieta

Redakcja malyrynek.pl

Zespół Malyrynek.pl to pasjonaci życia, którzy tworzą treści łączące różnorodne dziedziny – od porad dotyczących domu i zdrowia, po nowinki z motoryzacji, biznesu i zakupów. Piszemy o urodzie, stylu życia i praktycznych rozwiązaniach, które ułatwiają codzienność. Naszym celem jest inspirowanie czytelników do podejmowania świadomych wyborów i czerpania radości z życia w każdej jego odsłonie.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?